Spływ Dunajcem to jedna z największych i obowiązkowych atrakcji turystycznych Pienin. Gdy spędza się w Pieninach urlop i widzi się prawie codziennie pływające Dunajcem tratwy, kolorowe pontony i kajaki oraz słyszy roześmianych ludzi, nie sposób nie pokusić się na taką przyjemność jaką jest niewątpliwie spływ. A jak jeszcze dopisuje do tego fantastyczna pogoda, jaką mieliśmy podczas urlopu, to zapowiada się świetna zabawa. I taką właśnie mieliśmy.
Dojechaliśmy do Szczawnicy do przystani „Port Pienin”. Tu zostawiliśmy auto, dokonaliśmy wszystkich formalności. Rezerwację zrobiliśmy telefonicznie. Na terenie przystani znajduje się biuro, czyściutkie toalety, prysznice, przebieralnia, jest też miejsce na odpoczynek- są stoły, ławki, grill i miejsce, gdzie można samemu zaparzyć sobie herbatę lub kawę. Fajnie jest tu usiąść i napić się kawy nad samym brzegiem Dunajca w otoczeniu pięknej przyrody. Warto więc przyjechać tu nieco wcześniej.



O umówionej godzinie kilka busów przewozi wszystkich uczestników spływu oraz sprzęt do Sromowiec Niżnych. Wszystko jest świetnie zorganizowane, nawet przydział do poszczególnych busów jest zaplanowany przez obsługę firmy.
Dojeżdżamy do Sromowiec Niżnych. To tu znajduje się przystań początkowa. Obsługa przydziela nam kajaki i pontony, rozdaje kapoki i nieprzemakalne worki na rzeczy osobiste, udziela szczegółowego instruktażu.


Startujemy. Płyniemy na czteroosobowym pontonie. Mamy lekko obawę, czy aby się po drodze nie wywrócimy. Ale co tam. Mamy się po prostu dobrze bawić. Trasa wynosi 15,5 km i prowadzi wzdłuż Pienińskiego Parku Narodowego. Nasz pomarańczowy ponton zabiera nas w niesamowitą podróż.



Początkowo zastanawiamy się, czy podjęliśmy dobrą decyzję płynąc pontonem, a nie tratwą z flisakiem. Przekonujemy się, że decyzja była jak najbardziej trafiona. Widząc za chwilę przepływające obok nas tratwy, utwierdzamy się, że taki spływ jest nie dla nas. Trochę za spokojnie, a może i nudno. Jednakże taką wycieczkę urozmaicają z pewnością ciekawe opowieści flisaków ubranych w piękne, regionalne stroje.



Płyniemy niezwykłym, malowniczym przełomem Dunajca, zachwycając się pięknem otaczających go Pienin. Podziwiamy wspaniałe widoki na Trzy Korony, zalesione zbocza gór oraz wysokie urwiska skalne. Przepływamy pod kładką łączącą polską wieś Sromowce Niżne i słowacką Czerwony Klasztor. To właśnie Dunajec jest rzeką graniczną między Polską i Słowacją.

Nurt Dunajca w wielu miejscach jest spokojny, a w innych wartki. Jest więc czas na pracę wiosłami, ale też na chlapanie się wodą, któremu towarzyszą radosne okrzyki i jest również czas na odpoczynek na brzegu. A na tratwie nie byłoby tego. Płyniemy i troszkę żal nam turystów na tratwach, którzy nie mogą w takim upale ochłodzić się wodą. My bawimy się rewelacyjnie.


Po trzech godzinach dopływamy do Szczawnicy.

Żal wychodzić już z pontonu. Za krótko. To była świetna zabawa. Ale jest jeszcze czas na kolejną kawkę, odpoczynek i rozmowę z sympatyczną obsługą.
Podsumowując, polecamy spływ Dunajcem oraz firmę. Przemiła i pomocna obsługa, świetna organizacja, sprzęt bardzo dobrej jakości. Po spływie cały sprzęt dokładnie zdezynfekowany. Wszystko na najwyższym poziomie. Pełen profesjonalizm.
Polecamy wszystkim, którzy lubią aktywnie spędzać czas, nawet tym niedoświadczonym. Mocne wrażenia gwarantowane.