Wyspa tawern, cykad i oliwek
Kreta to największa grecka wyspa. Wyspa tawern, cykad i oliwek. Z tym kojarzy mi się najbardziej. Tawerny rozsiane po całej wyspie, serwujące pyszne greckie jedzenie. Góry, turkusowe morze, przepiękne plaże, cudowne zachody słońca, palmy, kolorowe oleandry, różowe bugenwille, gaje oliwne, cytrusy, fioletowy tymianek dziko porastający zbocza gór, koty i kozy. Niesamowita różnorodność.

Kreta jest piękna, a ludzie niesamowici. Wyjątkowo serdeczni Grecy, uśmiechnięci, gościnni i cieszący się życiem. Z taką życzliwością i serdecznością nie spotkałam się dotąd w żadnym innym kraju. To właśnie gościnność mieszkańców przyciąga na wyspę tak wielu turystów.
Taka jest Kreta. Zachwyci i oczaruje każdego. Nas rozkochała w sobie wyjątkowo.



Kreta to duża wyspa. Można ją poznawać latami. Nasz znajomy twierdzi, że na Krecie jest zawsze coś nowego do odkrycia niezależnie ile razy tu wrócisz. To jest niesamowite. Kreta to wyspa bardzo górzysta, gdyż góry zajmują 80 % jej powierzchni. To wyspa słońca, niesamowicie sucha i wietrzna. Góry dzielą ją na dwie części. I jakże inna jest każda z nich. Północna część jest bardziej zaludniona. To tu zlokalizowanych jest większość hoteli i różnorodnych atrakcji. Południe Krety jest spokojne, dziewicze, z niesamowicie pięknymi krajobrazami. I tu podobało nam się najbardziej.

Kreta to także rozległe gaje oliwne. Jest tu ich tyle, gdyż dobrze znoszą okresową suszę i wysokie temperatury. Oliwki i wytłoczona z nich oliwa mają tu niepowtarzalny smak, a oliwki Kalamata są najlepsze.
Kolejny symbol Krety to grające cykady, ukryte w liściach drzew oliwnych, dające koncert od świtu aż do zachodu słońca. Ja je uwielbiam.
To były nasze drugie wakacje na Krecie. Pierwsze spędziliśmy z mężem będąc w hotelu w Stalidzie kilka lat temu i zwiedziliśmy wtedy odrobinę wschodnią Kretę. Tym razem chcieliśmy pokazać tę niesamowicie piękną wyspę naszym dzieciom. No i stało się. Pokochały Kretę. Na wyspie spędziliśmy cudowne dwa tygodnie, mieszkając tym razem w wynajętych domach wakacyjnych w Rethymno i Kissamos. Fantastyczne wakacje. Mieliśmy szczęście, gdyż los postawił na naszej drodze niesamowitego człowieka- Polaka mającego dom na Krecie i przyjeżdzającego tu od ponad 20 lat. To dzięki niemu zobaczyliśmy miejsca niezwykłe, nieznane, dziewicze plaże, odwiedziliśmy małe greckie miasteczka i wioski ukryte w górach. Jeździliśmy malowniczymi trasami wysoko w górach do których sami byśmy nie dojechali, a z których rozpościerały się bajeczne widoki na skąpane w słońcu turkusowe morze i przepiękne, ciągnące się kilometrami plaże. Góry schodzące wprost do morza, słońce, suchy wiatr, zwinne kozy biegające po górach, dziko rosnący i obłędnie pachnący tymianek i ule ustawione wysoko w górach. Byliśmy zachwyceni. To najbardziej dziewicze miejsca na wyspie.


Kreta to idealne miejsce do zwiedzania samochodem. Zdecydowanie warto wynająć auto. Podział noclegów na dwie miejscówki to była bardzo dobra decyzja. Nie traciliśmy czasu na dojazdy w odległe miejsca. Zwiedziliśmy zachodnią część Krety.


Samochodem przez Kretę
Początkowo jazda autem po wyspie trochę nas irytowała. Trzeba się przyzwyczaić do stylu jazdy Greków. Drogi są tu wąskie i aby inni kierowcy mogli was wyminąć, powinniście zjechać na pobocze. Często Grecy bagatelizują linie ciągłe i zwyczajnie wyprzedzają w takich miejscach. Jadąc daleko w góry pamiętajcie, aby wcześniej zatankować auto, gdyż tam nie ma stacji benzynowych. Paliwo jest zdecydowanie droższe niż w Polsce. Stacje benzynowe na wyspie są otwarte od godz. 7 do godziny 21. Kierowcy na Krecie nie ustępują również pierwszeństwa pieszym czekającym na przejście przez pasy. Na drogach jest tu dużo motocyklistów, którzy łamią przepisy, gdyż jeżdżą zupełnie bez kasków, ale zupełnie się tym nie przejmują. Grecy parkują bardzo często tam, gdzie im po prostu pasuje. Na drodze przy samym skrzyżowaniu i nawet na rondzie, zawsze na światłach awaryjnych. Potrafią tak zaparkować, gdy spotkają po drodze znajomego i chcą z nim porozmawiać lub wypić kawę w pobliskiej kawiarni. Panuje tu totalny luz. Często jeżdżą starymi samochodami, bo to nie jest dla nich ważne i nie ma tu przeglądów technicznych aut, więc jeżdżą do momentu aż auto rozsypie się ze starości.


Siga- siga
Styl życia Greków według zasady siga- siga, czyli „ powoli, powoli”, „ spokojnie, spokojnie”, który początkowo nas drażnił, a potem udzielił się i nam, a szczególnie mojemu mężowi. Pewnego dnia cofając wypożyczonym autem uderzył w słup, wcale się tym nie przejął i zakomunikował nam : ” Siga, siga. Full insurance”.
Tu nikt się nie spieszy.

Grecy mają na wszystko czas. Cieszą się każdą chwilą, niczym się nie przejmują i dzięki temu są zdrowsi, spokojniejsi i dłużej żyją. Pracujący staruszkowie to nierzadki widok na Krecie. Styl życia siga- siga i prosta, zdrowa grecka kuchnia to sekret ich długiego życia.
Kreteńska kuchnia
Kreta to także pyszne, zdrowe jedzenie. Zwyczajne greckie tawerny serwują tu tradycyjne dania, często przygotowywane z warzyw z własnego ogrodu.
Nasz gospodarz z Kissamos mówił, że ryby jada się tu rzadko, bo są drogie, bardziej popularne jest mięso. Sałatka grecka z serem feta oraz sałatka kreteńska z serem mizithra i sucharkami polane oliwą z oliwek i z dodatkiem świeżych ziół smakują tutaj świetnie. A jak pachną! Koperkiem, zieloną pietruszką, świeżą miętą i oregano. Słone oliwki czarne i zielone są pyszne, każde smakują trochę inaczej. Pomidory, ogórki, bakłażany, papryka, oliwki, czerwona cebula, ser feta, tzatziki smakują obłędnie. Zwykły zapiekany chleb polany oliwą z oliwek, posypany solą i oregano smakuje tutaj rewelacyjnie, a do tego sałatka grecka i zdrowy posiłek gotowy. Codziennie jedliśmy tutaj oliwki, ser feta, chlebki pita i sos tzatziki. Pyszności.
Orzeźwiający sok z pomarańczy
Kreta kojarzy mi się też nieodłącznie ze świeżo wyciskanym sokiem z pomarańczy, który smakuje tu rewelacyjnie. Wystarczy kupić pomarańcze na jednym z tutejszych targów i samodzielnie wycisnąć z nich sok. W każdej wynajętej kwaterze znajdziecie tutaj wyciskarkę do soku. Zimny, słodziutki, orzeźwiający smakował bosko. Poza tym prawie każda tawerna na wyspie serwuje świeżo wyciskany sok z pomarańczy.
Soczysty arbuz

Oprócz pomarańczy, obłędnie smakuje i pachnie również słodziutki kreteński arbuz. Koniecznie schłodzony, a najlepszy taki podłużny. Jedliśmy go codziennie. Rozkosz dla podniebienia.
Miód tymiankowy
Pyszny jest tu również miód tymiankowy. Kupiliśmy kilka słoików miodu w różnych miejscach, ale jeden był naprawdę wyjątkowy. Pachnący tymiankiem porastającym suche, górskie zbocza Krety. Napiszę o nim we wpisie o tawernach.

Wino, raki i Retsina
Jak Kreta to również wino, raki i Retsina.
Raki to alkohol podawany tutaj prawie do każdego posiłku. Bardzo często serwowany w lokalnych tawernach. Trzeba go koniecznie spróbować będąc na Krecie. Dodatkowo warto poznać smak Retsiny-charakterystycznego białego wina wytwarzanego z żywicy sosnowej. Smakuje oryginalnie, ale mocno schłodzona po posiłku według nas jest świetna. Polecana przez Kreteńczyków na dobre trawienie.
Warto skosztować również wspaniałych win z kreteńskich winogron wytwarzanych w lokalnych winiarniach. W gorące, letnie dni odpowiednio schłodzone białe wino orzeźwia idealnie. Doskonałe na wieczorny relaks.
Kreta- wyspa szczęśliwych ludzi
Nie wszystko jest tu nowe i ładne, czasem niestety brudne i zaniedbane, ale proste życie Kreteńczyków pozbawione szybkiego tempa daje radość, uśmiech i życzliwość zawsze widoczne na ich twarzach. Dla nich praca i dobra materialne nie są najważniejsze. Na pierwszym miejscu jest rodzina i przyjaciele. Kreteńczycy cieszą się codziennym życiem, kochają spokojne biesiadowanie w tawernach w gronie rodziny i przyjaciół. Nie gonią za pieniędzmi, żyją prosto a szczęśliwie. Tutaj czas płynie wolniej.
To czarodziejskie słońce sprawia, że życie tutaj cieszy, wszystko wydaje się piękne, wszystko pachnie i smakuje wyjątkowo. Więcej słońca, to większa radość życia!
Jak powiedział do nas nasz gospodarz Nicholaos: „Jesteśmy tutaj szczęśliwi, bo mamy słońce i wino.”



