Kreta to wyspa usiana tawernami. Nie morze, góry, gaje oliwne i cykady, ale właśnie tawerny. Dla mnie to największa wizytówka wyspy. Najbardziej na Krecie kocham te klimatyczne tawerny położone nad samiutkim morzem. Jest w nich coś magicznego.

Odwiedziłabym je wszystkie!
Turyści chodzą do tawerny, żeby dobrze zjeść. Dla Greków tawerny to miejsce spotkań, zabaw i wspólnych rozmów. Jest ich tu tak dużo, bo biesiadowanie w tawernach to grecki, niepowtarzalny styl życia!
Jedne eleganckie, drogie, znajdujące się w centrum dużych miast, położone na nabrzeżu lub w wąskich, kolorowych, zatłoczonych uliczkach, drugie tradycyjne, niewyszukane, gdzie właściciele sami podają do stołu, położone w kreteńskich wioskach lub schowane wysoko w górach.


Czy gdzieś jeszcze jest taki miły zwyczaj jak na Krecie, że po zjedzeniu zamówionego posiłku w restauracji dostaje się deser w prezencie? Chyba tylko Grecy tak potrafią.
Oto miejsca, w których kosztowaliśmy pysznych, lokalnych przysmaków, piliśmy i odpoczywaliśmy będąc na Krecie:
Maravel Garden
Tak naprawdę to niesamowity ogród, połączony ze sklepem i restauracją. Zabrał nas w to miejsce znajomy z Krety. Sami byśmy tu chyba nie przyjechali, choć to przy samej drodze, w pobliżu małej, górskiej wioski Spilii. Piękny, duży ogród, pełen kwitnących drzew, krzewów i ziół w większości nam znanych, ale nowością było zobaczyć drzewo z liśćmi laurowymi, które cudownie pachniało. Wejście do ogrodu jest bezpłatne.

Wchodząc do restauracji trzeba najpierw przejść przez fantastyczny, pięknie pachnący sklep.
Siedząc w cieniu na ogromnym tarasie z którego rozpościerał się piękny widok na ogród i góry, zjedliśmy wspaniały posiłek. Jedzenie było tu wyśmienite, a sałatka z fasoli rewelacyjna. Po posiłku zwiedziliśmy ogród i zrobiliśmy małe zakupy, bo sklep choć świetnie zaopatrzony w naturalne kosmetyki, przepięknie pachnące mydełka, olejki własnej produkcji, herbaty, przyprawy, aromatyczne zioła i miody jest dosyć drogi. Ogród jest fantastyczny. Można spacerować, dotykać, wąchać. Wszystkie ziółka i rośliny są opisane, trasa dobrze oznakowana. Z pewnością warto tu przyjechać, zobaczyć ten duży, wypełniony intensywnymi aromatami ogród i zjeść pyszny, zdrowy posiłek, rozkoszując się ciszą i pięknym widokiem rozciągającym się z tarasu.
My byśmy tu z chęcią wrócili. Pyszne jedzenie i niesamowity ogród.

Tawerna na plaży Spilis Beach w okolicach Rethymno
Tawerna prowadzona przez bardzo sympatyczną Polkę- panią Iwonę i jej męża Greka. Kolacja o zachodzie słońca smakowała tu wspaniale. Jedliśmy smażone ryby, mięso z grilla, sałatkę grecką, chleb, tzatziki, a do tego zimna Retsina, która choć ma oryginalny smak, do posiłku jest idealna i bardzo zdrowa jak mówią Grecy.
A na deser pani Iwona podała nam pysznego, schłodzonego arbuza, winogrono i zimne raki.
Gorąco polecamy. Pyszne jedzenie, przemiła właścicielka z którą można fajnie porozmawiać, klimatyczna miejscówka.


Foinikias Kantina
Świetne miejsce w okolicach Rethymno do którego zabrał nas znajomy. Piliśmy tu pyszne cappuccino, ale frappe było niedobre, bardzo mocne i gorzkie.
Widoki z tego miejsca są bajeczne. Warto tu przyjechać chociażby tylko dla tych widoków. To miejsce Was zachwyci.



BIKAKIS Bakery-Cafe-Street Food, Rethymno
Kawiarnia na obrzeżach Rethymno, w której zatrzymaliśmy się na kawę i ciacho jadąc na wycieczkę w góry. Kawiarnia z widokiem na morze i Rethymno. Idealne miejsce na pyszne śniadanko. Duży wybór dań śniadaniowych, gorących i zimnych napojów, a jeszcze więcej słodkości. W gorący, słoneczny poranek cudownie było tu usiąść i wypić pyszną kawę.

Grill House Kandaulos w Rethymno
Gdy chcieliśmy zjeść coś na szybko, zawsze była to pita gyros. Ulubione greckie jedzonko mojego syna. Pierwszą pitę zjedliśmy w Rethymno w Grill House Kandaulos, który miał świetne opinie w Internecie. To miejsce bardzo oddalone od centrum do którego szliśmy kawał drogi pieszo z myślą, że zjemy tu świetny gyros. Pita była niesmaczna, zimna. Frytki zimne, miękkie i bez smaku. Ależ byliśmy wściekli. To miejsce to porażka.
Kawiarnia Meli, Rethymno
Elegancka kawiarnia nad brzegiem morza, znacznie oddalona od centrum Rethymno, ale warto się tu wybrać. Można tu usiąść, spokojnie wypić kawę, zjeść deser i lody. Pyszne lody z mleka koziego. Wybór smaków ogromny. Lody smakowały idealnie. Koniecznie tu przyjdźcie.


Platia Grill House, Rethymno
Malutka restauracja w samym centrum Rethymno, nieopodal meczetu. Jeśli chcecie zjeść tanią, pyszną, gorąca pitę to właśnie tu. Pyszne grillowane mięsko z dodatkiem frytek, sosu tzatziki, pomidora i czerwonej cebuli zawinięte w gorący chlebek pita. Dla nas petarda! Najlepsza gyros pita ever!!! Byliśmy tutaj kilka razy.

Mini Grill Sofia, Rethymno
Mała tawerna niedaleko plaży w Rethymno. Fajne miejsce, aby zjeść tanią, pyszną pitę i odpocząć na tarasie w cieniu drzew. Byliśmy tu dwa razy.

Coffee Kross Roasters, Argiroupoli
Malutka, elegancka kawiarnia położona wysoko w górach w wiosce Argiroupoli. Pyszna kawa, której zapach unosił się z daleka, świetne desery, choć dosyć drogo. Przemiła, uśmiechnięta obsługa. Jak chcecie napić się świetnej kawy, to właśnie tu.

Romeo & Juliet Fusion Cuisine
Mała restauracja przy samej drodze, położona nieco na uboczu, w pobliżu Rethymno. Restauracja polecona nam przez miejscowych. Prowadzona przez bardzo sympatyczną Greczynkę i jej męża Anglika. W sezonie stolik trzeba rezerwować tu kilka dni wcześniej. Jedzenie świeżutkie, przepyszne. Rewelacyjna sałatka z tuńczykiem, sałatka Romeo & Juliet, pieczone skrzydełka kurczaka, krewetki, a pieczone żeberka obłędne. Do tego białe wino. Na deser karafka raki i pyszne lody. Spędziliśmy tu cudowny wieczór.
Niesamowity klimat, a doznania smakowe nie z tej ziemi. Najlepsze żeberka ever!!! Polecamy z całego serducha.


Tawerna Kioni na plaży Lakki Beach w Frangokastello
Tawerna ze stolikami przy samej plaży. To takie właśnie kocham najbardziej. Jak mi się tu podobało! Stolik ustawiony w cieniu drzew, z pięknym widokiem na błękitne morze. Właścicielka tawerny Maria bardzo sympatyczna. Spróbowaliśmy tu różnych dań. Pyszne souvlaki z kurczaka, z wieprzowiny niestety trochę twarde, tzatziki, sardynki, grillowane ryby, kolohithakia tiganita czyli smażone plastry cukinii ( moja córka się nimi tu zajadała) i swojski chleb. Na deser arbuz, winogrona i czereśnie.
W takim miejscu wszystko smakowało wyśmienicie. Turkusowe morze, piękny, upalny słoneczny dzień, wiatr we włosach i pyszne jedzenie. Pełnia szczęścia.



To tu w tawernie u Marii kupiliśmy miód tymiankowy z jej pasieki. Maria przelewała ten świeżutki, dopiero co przywieziony miód do słoików przy nas. Kupiliśmy 2 sztuki. Miód, którego spróbowaliśmy dopiero po powrocie do Polski. Najlepszy miód tymiankowy z Krety! Smak i zapach niesamowity. Wróciłabym na Kretę chociażby po ten miód.

U Kantina, Chora Sfakion
Mała knajpka położona przy samej zatoce w miejscowości Chora Sfakion na południu Krety. Miejsce z którego roztaczał się wspaniały widok na zatokę. Ależ tu było pięknie. Zatrzymaliśmy się tu, aby odpocząć od upału i wypić na tarasie pyszny, zimny sok pomarańczowy. Nic tu nie jedliśmy, ale pachniało bardzo przyjemnie.
Warto się tu zatrzymać choć na chwilę dla tych cudownych widoków.


Kalami parking
Tawerna położona przy drodze do Chani. Zatrzymaliśmy się tu w drodze z Rethymno do Kissamos, aby napić się kawy.
Niesamowite miejsce. Pyszna kawa, sok pomarańczowy niestety ciepły i cudownie schłodzone białe wino. Taras widokowy na przepiękną, lazurową zatokę i do tego piękny, zadbany, niesamowicie zielony ogród z palmami.




Nie chciało nam się stąd odjeżdżać. Widoki zapierające dech w piersiach i ten piękny ogród. Idealne miejsce na relaks i kawusię.



Restauracja wegetariańska To Stachi, Chania
Restauracja rodzinna. Dowiedzieliśmy się, że wcześniej był tu sklep, ale właściciel po namowach znajomych otworzył restaurację serwującą pyszne, świeże warzywa z dodatkiem świeżych ziół ze swojego ogrodu. Właściciel to bardzo miły, uśmiechnięty starszy pan, który sam podaje do stołu, oczywiście pomaga mu w tym rodzina. Wszystko pyszne, pachnące, świeżutkie, ale porcje nie są za duże. Będąc rodziną warto tu zamówić kilka różnych dań i spróbować wszystkiego po trochu. Jedzenie wyśmienite. Sałatka grecka, sos tzatziki, pyszny ciepły, swojski chleb, kalitsounia- pierożki ze szpinakiem, dolmadakia- faszerowane ryżem liście winogron, faszerowane kwiaty cukinii, a na deser arbuz. Samo zdrowie na talerzu.
Raj nie tylko dla wegetarian. Aromatyczna, świeża kuchnia pachnąca słońcem i ziołami. Koniecznie odwiedźcie to miejsce. My byśmy tu z chęcią wrócili.


Taverna Stomio
Tawerna, którą odwiedziliśmy wracając z plaży Kedrodasos. Klimatyczna miejscówka w górach, piękny zielony ogród, pawie spacerujące między stolikami, mini zoo oraz plac zabaw dla dzieci, ale na tym koniec zachwytów. Tawerna o której wyczytałam w Internecie, ale nas nie zachwyciła zupełnie. Najgorsza tawerna, którą odwiedziliśmy. Kelnerki bez uśmiechu na twarzy i jakiegokolwiek entuzjazmu, choć to nie najważniejsze. Ale po kolei. Zimna woda do picia płatna. Jedzenie poprawne, aczkolwiek bez szału, Porcje małe. Na deser dostaliśmy raki, deser z kaszy manny z cynamonem i arbuza. Arbuz ciepły i raki niestety też. Dobra tawerna pachnie też jedzeniem. Siedzieliśmy przy stole w ogrodzie, ale wchodząc nawet do środka tu nie pachniało kompletnie nic. Żadnych smakowitych zapachów.
W toaletach brudno.
Miejsce piękne, ale my byśmy tu nie wrócili.
Σκασιαρχείο Pita & Grill ( Souvlaki), Kissamos
Lokal przy głównej drodze w Kissamos, w którym jedzą miejscowi. Jedzonko super, pyszna pita gyros. Ceny przystępne, porcje duże, przyjazny personel. Miejsce, które nam polecił nasz gospodarz z Kissamos. Ponownie jedliśmy z tej restauracji u naszego gospodarza Nicholasa, który zaprosił nas na kolację do swojego ogrodu i właśnie stąd przywiózł jedzenie. I znów było pyszne- gyros wieprzowy z sosem tzatziki, frytkami i warzywami.
Polecamy. Jedzonko super, bardzo miła obsługa.

Everestfood grillhouse, Paleochora
Bar w centrum Paleochory, w którym zjedliśmy gyros pitę. Świetna, gorąca, szybko podana, duża porcja. Innych dań nie próbowaliśmy.

Gramvousa Restaurant, Kaliviani
Restauracja, którą odwiedziliśmy dwa razy.
Dla nas Number One, ale o tym w oddzielnym wpisie.













