You are currently viewing Rowerem wzdłuż przełomu Dunajca

Rowerem wzdłuż przełomu Dunajca

Kolejną naszą atrakcją w Pieninach jest wycieczka rowerowa wzdłuż Dunajca. Tras rowerowych jest w Pieninach naprawdę dużo, ale my wybieramy tę trasę, gdyż wydaje nam się najciekawsza. Rowery wypożyczamy w Sromowcach Niżnych. Wypożyczalni rowerów jest tu w okolicy mnóstwo, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Rowery rezerwujemy dzień wcześniej przez telefon, ale spóźniamy się i rowerów już nie ma. Wypożyczone. I dobrze, ponieważ idziemy kawałek dalej od głównej drogi i znajdujemy wypożyczalnię, która oferuje niższe ceny i bardzo wygodne rowery. W wielu wypożyczalniach jest możliwość oddania rowerów w Szczawnicy. Nie trzeba pedałować z powrotem do Sromowiec. My przejeżdżamy trasę Sromowce Niżne- Szczawnica- Sromowce Niżne. To prawie 10 km w jedną stronę.

Pogoda jest piękna. Wyruszamy ze Sromowiec, przejeżdżając kładką nad Dunajcem, łączącą polskie Sromowce Niżne ze słowackim Czerwonym Klasztorem. To bardzo krajobrazowe przejście graniczne, dostępne tylko dla pieszych i rowerzystów. Wjeżdżamy na Drogę Pienińską łączącą wieś Czerwony Klasztor z miastem Szczawnica.

wieś Czerwony Klasztor

Zaraz za mostem skręcamy w lewo w kierunku starego klasztoru. Można się tu zatrzymać i wejść, bo obiekt ten jest udostępniony do zwiedzania. Jest także restauracja i bary. Obok klasztoru jest park, ale my jedziemy dalej, ponieważ wcześniej już tu byliśmy.

Sam klasztor nie zrobił na nas większego wrażenia, ale park jest świetną lokalizacją na odpoczynek. Za klasztorem przejeżdżamy przez kładkę nad potokiem Lipnik uchodzącym w tym miejscu do Dunajca. Mijamy autocamping wraz z polem namiotowym położonym nad samym brzegiem Dunajca.

potok Lipnik

Trasa nie jest trudna, ale nam najbardziej przeszkadza nawierzchnia szutrowa na trasie. Stwarza to niemały dyskomfort, szczególnie podczas szybkiej jazdy. Natomiast przepiękne widoki i bliskość Dunajca wynagradzają te niedogodności.

Jedziemy podziwiając niezwykłe widoki na szczyt Trzech Koron, przełom Dunajca i skalną ścianę Sokolicy. Często się zatrzymujemy, aby uwiecznić na zdjęciach szczególnie piękne miejsca oraz żeby ochłodzić się w Dunajcu w ten słoneczny i gorący dzień.

Kręcimy dalej, mijając miejsce postoju słoweńskich dorożek konnych, przystań końcową słowackiego spływu tratwami i pawilon Słowackiego Parku Narodowego. Przejeżdżamy obok miejsca przeprawy tratwami przez Dunajec dla tych, którzy wybierają się na punkt widokowy Sokolicy. Dalej mijamy pawilon edukacyjny Pienińskiego Parku Narodowego.

Trasa jest fantastycznym miejscem na wycieczki piesze i rowerowe. Otoczona jest zielenią, co pozwala cieszyć się przyjemnym cieniem podczas jazdy. Mnóstwo tu ludzi dookoła. Jedni jadą na rowerach, drudzy spacerują, a inni tuż obok płyną tratwami lub pontonami Dunajcem. Świetne miejsce. Doskonałe dla osób lubiących być blisko natury.

Na trasie są tablice informacyjne ( w języku słowackim, niemieckim i angielskim), ławki i wiaty dla turystów, więc jest gdzie zrobić sobie postój. Warto jednak wziąć ze sobą koc i odpocząć nad samym brzegiem Dunajca lub Grajcarka w Szczawnicy.

Dojeżdżamy do Szczawnicy, do miejsca gdzie Grajcarek wpada do Dunajca i wjeżdżamy na piękną promenadę z wydzieloną częścią pieszą i rowerową. Promenadę, która ciągnie się wzdłuż potoku Grajcarka, a wszystko to w otoczeniu gór i pięknej roślinności.

Uroku temu miejscu dodają także nieduże mosty przebiegające nad potokiem. Jest tu Most Flisaków, Most Zbójników, Most Michała Słowika – Dzwona i Most Zakochanych.

Zatrzymujemy się tu, żeby odpocząć i nacieszyć oko wspaniałymi widokami. Następnie dojeżdżamy do końca promenady, czyli dolnej stacji kolejki na Palenicę i zawracamy. Pokonanie tej trasy zajmuje nam 3,5 godziny. Szczawnica to bardzo malownicza miejscowość uzdrowiskowa. Jest tu naprawdę pięknie w dzień i bardzo klimatycznie w nocy. Wiemy, bo byliśmy tu już wcześniej.

Wyjeżdżając ze Szczawnicy, zatrzymujemy się w okolicach przystani flisackiej, w barze „Pieniny”. Idealna lokalizacja. Piękny widok z tarasu. Pyszna kwaśnica i żurek, a ceny niewysokie. Kilka dni wcześniej jemy kwaśnicę i żurek w restauracji w Zakopanem. Nie dość, że o wiele drożej, to nie smakuje tak dobrze, jak tutaj. Ten bar to świetne miejsce, żeby szybko coś zjeść i napić się w taki upalny dzień jak dzisiaj.

Bar Pieniny
Bar Pieniny

Po posiłku zjedzonym w pięknym otoczeniu przyrody, wsiadamy na rowery i pedałujemy dalej. Wracamy tę samą trasą do Sromowiec Niżnych. Trochę za krótko dla nas, ale trzeba oddać rowery przed zamknięciem wypożyczalni.  Żałujemy, że na taką wycieczkę nie wybraliśmy się z samego rana, a wiemy, że na pewno warto. Wracamy zmęczeni, ale zrelaksowani i uśmiechnięci. Aktywny wypoczynek na łonie natury to coś, co sprawia nam ogromną radość.

Dodaj komentarz