Południowa część Teneryfy to przepiękne turystyczne kurorty z ogromną liczbą hoteli, apartamentów, restauracji, klubów i dyskotek. To najlepsze miejsce dla osób poszukujących rozrywki, tu na pewno nikt nie będzie się nudzić. Dzięki długim, pięknym i piaszczystym plażom to również idealne miejsce dla miłośników plażowania i miłośników sportów wodnych.
Costa Adeje, Los Cristianos i Playa de las Americas – trójmiasto Teneryfy tworzące ogromny kurort wypoczynkowy.
Costa Adeje
Costa Adeje– ekskluzywny, bardzo zadbany kurort na południowym wybrzeżu Teneryfy z pięknymi, słonecznymi plażami. Porośnięty wysokimi palmami. Bardzo często odwiedzany przez turystów właśnie ze względu na plaże i klimat. Wyśmienite restauracje, komfortowe hotele i wille.

W Costa Adeje są dwie plaże: wulkaniczna Playa Fanabe i złota Playa del Duque. Obie piękne, błękitne mające duży wybór sportów wodnych oraz restauracji i barów na tętniącej życiem promenadzie ciągnącej się wzdłuż wybrzeża, a obok nich znajdujące się centra handlowe i ekskluzywne, markowe sklepy.

Miasto bardzo zadbane, ze ślicznymi palmami i bujną roślinnością. To idealne miejsce na wypoczynek w ciągu dnia i na wieczór, gdzie w restauracji lub barze przy plaży można podziwiać przepiękny zachód słońca. Cudowne, piękne miejsce.

Playa de las Americas
Playa de las Americas– piękny kurort z piaszczystymi plażami i nadmorską promenadą. Kurort znajdujący się pomiędzy Costa Adeje a Los Cristianos. Mnóstwo tu luksusowych, pełnych przepychu hoteli oraz ekskluzywnych sklepów i centrów handlowych.


Playa de las Americas to idealne miejsce dla osób szukających rozrywki. Miejsce przypominające Kalifornię, tętniące życiem zarówno w dzień jak i w nocy. W dzień życie tutaj toczy się głównie na słonecznych plażach, a wieczorem budzą się do życia kluby, bary, dyskoteki, które otwarte są tu prawie do rana. To na pewno nie jest miejsce dla tych, którzy lubią ciszę i spokój. To miejsce typowo turystyczne, bardzo tłoczne, zadbane, z bujną, soczystą roślinnością. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Świetne, piaszczyste plaże i upalne słońce oraz bogata oferta hotelowa przyciągają tutaj tłumy ludzi z całego świata. Fantastyczne miejsce. Bogate, piękne, kolorowe. Inny świat. Szalenie nam się podobało.



Los Cristianos
Los Cristianos– bardziej cicha i spokojna miejscowość w przeciwieństwie do ożywionego Playa las Americas.

Los Cristianos posiada dwie plaże. Główna plaża to Playa de Los Cristianos. Jest to piaszczysta plaża, otoczona przez port. Kolejna plaża to Las Vistas znajdująca się w zatoce dalej od portu. Z Los Cristianos można się dostać promem na sąsiednią wyspę La Gomera. Druga część portu to przystań jachtowa, gdzie można podziwiać piękne statki.


Los Cristianos to sympatyczne miasteczko, tętniące życiem miejsce pełne sklepów, barów i restauracji oraz pięknych plaż. Miło spędziliśmy tu czas spacerując po okolicy i podziwiając widoki.


Las Galletas

Las Galletas– niewielkie, przyjemne miasteczko na południu Teneryfy. Zaraz przy wjeździe do miejscowości znajduje się malowniczy port rybacki z kołyszącymi się na wodzie łodziami rybackimi.

Port co rano dostarcza świeże ryby, które można kupić na lokalnym targu.

Niestety mimo ogromnej ochoty, nie mogliśmy kupić tych świeżych rybek, bo by nam się zwyczajnie zepsuły. Za daleko mieliśmy do naszego wynajętego mieszkania, a dopiero co wyruszyliśmy tego dnia na zwiedzanie południowej Teneryfy.


Las Galletas to spokojne miasteczko, bez tłumów ludzi. Fajny deptak wzdłuż plaży z mnóstwem fantastycznych knajpek i restauracji serwujących świeże ryby i owoce morza. Niestety ceny wysokie. Jednakże cudownie byłoby tu usiąść wieczorem w jednej z tych knajpek, sączyć zimną sangrię i rozkoszować się pięknym widokiem oceanu. Musimy tu koniecznie wrócić, choć to nie miejsce na spędzenie całego urlopu, ale na jednodniowy wypad idealne.


Spacer wąskimi uliczkami miasteczka, pełnymi palm i soczystej zieleni był świetny. Dużo tu kawiarni i knajpek, ceny o wiele niższe niż przy nabrzeżu. Dobre miejsce na zrobienie zakupów w małych, lokalnych sklepikach. A nasz pobyt w miasteczku zakończyliśmy w kawiarni, delektując się pyszną kawą Barraquito i sącząc zimne białe, domowe wino.
Wspaniały blog wiele przydatnych informacji zawartych w poszczególnych postach, Dzieki Ci za to serdeczne, zapraszam także do siebie…